sobota, 11 listopada 2017

Zupa z pieczonego kalafiora z jałowcem

Ania zorganizowała Akcje: Kuchnia Skandynawska.
Odwiedzając bloga Ani natknęłam się na ten przepis na zupę z pieczonego kalafiora i urzekł mnie na tyle że dwa dni potem u mnie na stole też była ta zupa.
Jest przepyszna, pożywna, kilka składników a jedzenie cudowne.
Dzień wcześniej byliśmy na grzybach i nazbierałam listopadówek czyli wodnichy późnej i one znalazły tutaj zastosowanie.
Nie jest to dodatek skandynawski ale zapewniam że smakują tu obłędnie.
Jeśli nie macie grzybów zróbcie bez.
Zapomniałam dodać że dla mnie zupa smakuje jak kalafior z bułką przyrumienioną na maśle.
Przepis ze zmianami Ani pochodzi z książki Simona Bajady "New Nordic".
Zupa z pieczonego kalafiora z jałowcem.


                 Składniki: 4 porcje
  • 1 średni kalafior z listkami
  • 8 - 10 jagód jałowca
  • 1 łyżeczka soli morskiej gruboziarnistej
  • 2 łyżki oleju z pestek winogron
  • 600 - 700 ml bulionu drobiowego
  • 100 g gęstej śmietany
  • 50 g masła
  • biały pieprz mielony
                   Grzyby:
  • 200 g listopadówek czyli wodnichy późnej
  • sól morska
  • pieprz 
  • 1/2 łyżeczki czosnku granulowanego
  • 1 łyżka masła klarowanego

Do moździerza dodałam ziarenka jałowca, sól i zmiażdżyłam na proszek, dodałam olej i wymieszałam.
Mieszanką olejową natarłam całego kalafiora któremu wcześniej odkroiłam nóżkę aby stał i się nie przewracał w piekarniku.
Kalafiora ułożyłam w blaszce wyłożonej papierem do pieczenia
i wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 200 C z opcją grzania góra/dół.
Piekłam kalafiora przez 50 - 60 minut, wyjęłam, przestudziłam.
Podpieczone liście oderwałam i odłożyłam na bok.
Grzyby umyłam, osączyłam i wysuszyłam.
Na patelni rozgrzałam masło i podsmażyłam na nim grzyby.
Dodałam sól, pieprz, czosnek i smażyłam aż grzyby puściły sok a on potem odparował.
Trwało to jakieś 8 - 10 minut.
Kalafiora podzieliłam na różyczki, zalałam gorącym bulionem, zmiksowałam ale tak nie do końca.
Konsystencja zupy ma być ziarnista.
Masło rozpuściłam na patelni i smażyłam aż miało lekko brązowy kolor - uwaga nie spalić - dodałam je do zupy razem ze śmietaną, wymieszałam.
Doprawiłam do smaku solą i białym pieprzem.

Podałam zupę z pieczonymi listkami.
Skandynawowie mówią aby jeść ją ze skandynawskim chlebem a ja podałam ze smażonymi grzybami.
Niebo w gębie.
Smacznego.
Przepis kuchni skandynawskiej.
Oczywiście przepis dodaje do Akcji Ani.
                                         "Podróże małe i duże"
Teatr Baj Pomorski w Toruniu

4 komentarze

  1. Interesujący przepis, nie robiłam jeszcze takiej zupy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem nieskromnie że jest przepyszna nawet bez grzybów, one nadają jej jedynego i niepowtarzalnego smaku.

      Usuń
  2. Cieszę się, że Cię zainspirowałam i zupka Ci tak zasmakowała.

    OdpowiedzUsuń

Miło że mnie odwiedziłeś....zostaw po sobie ślad.
Anonimie-podaj swoje imię.
Jeśli podoba Ci się mój blog to proszę dodaj go do obserwowanych.
Dziękuję i zapraszam ponownie.

Obserwatorzy Google+

Obserwatorzy Blogger