wtorek, 28 kwietnia 2020

Chleb na dzikich drożdżach wyhodowanych w domu

W obecnej sytuacji gdy w sklepach drożdży wszelakich brak  a za zakwas boicie się zabrać, mam jeszcze inny, prosty sposób na ich wyhodowanie.
Można na wodzie z dzikimi drożdżami zrobić zakwas zarówno na chleb jak i ciasta a można także samej wody zakwasowej z dzikimi drożdżami użyć do wyrobu chleba i jest to bardzo, bardzo proste.
Zaczynamy od zalania ulubionych owoców ale muszą być bio, nie pryskane, wodą źródlaną, mineralną niegazowaną lub filtrowaną.
Ewentualnie należy np. jabłka dobrze wyszorować jeśli nie są bio i też wyjdzie bo robiłam.
Potem czekamy kilka dni aż drożdże same się wyhodują i robimy chleb.
Zachęceni? to naprawdę bardzo proste.
Chleb pszenny na dzikich drożdżach.


Składniki: keksówka 26 x 16 cm góra
Woda zakwasowa z dzikimi drożdżami:

  • 500 ml wody źródlanej/mineralnej/filtrowanej
  • 2 - 3 łyżki żurawiny bio
  • 2 - 3 łyżki rodzynków bio
  • 1 jabłko bio - ja miałam Golden Delicius

Chleb właściwy:

  • 450 ml wody zakwasowej jw.
  • szczypta cukru trzcinowego
  • 1 łyżeczka soli
  • 500 g mąki pszennej tortowej T 450
  • oliwa do posmarowania chleba


Przygotowanie wody zakwasowej:

  • Do czystego słoika wsypałam żurawinę i rodzynki.
  • Jabłko umyłam i wraz ze skórką i nasionami pokroiłam na cząstki, dodałam do słoika.
  • Wlałam wodę, zamknęłam słoik i postawiłam na nasłonecznionym parapecie aby drożdże zaczęły się wytwarzać.


  • Po 12 godzinach powinna zacząć się fermentacja, najpierw powolna a potem burzliwa.
  • Mieszałam zawartość słoja rano i wieczorem i otwierałam go aby odgazować wodę.


  • Po 3 do 5 dni woda nadaje się do użycia bo jest w niej dużo drożdży, uniesie ciężar mąki.
  • Odcedziłam ją od owoców - potrzebne będzie do chleba 450 ml.

Przygotowanie chleba:

  • Wodę zakwasową wymieszałam z cukrem i mąką na gładkie ciasto.
  • Teraz dodałam sól i ponownie wymieszałam, wcale nie musi być tak bardzo dokładnie, do połączenia składników.
  • Miskę z ciastem chlebowym nakryłam folią spożywczą i postawiłam na parapecie słonecznym.
  • Ciasto wyrastało 2 - 2,5 godziny.


  • Potem wysmarowałam foremkę masłem, wysypałam mąką i przełożyłam ciasto do foremki.
  • Ponownie nakryłam folią i znowu wylądowało na słonecznym parapecie.


  • Jeśli dzień byłby pochmurny to wystarczy foremkę wstawić do piekarnika z włączoną żarówką.
  • Chleb na parapecie wyrastał ok. godziny i wyrósł prawie do wysokości foremki, no tak 1 cm poniżej.
  • Spryskałam chleb oliwą i piekłam w piekarniku nagrzanym do 200 C z opcją grzania góra/dół przez 40 - 45 minut lub do suchego patyczka.
  • Upieczony chleb studziłam na kratce.

Smacznego.
Przepis autorski.
"Podróże małe i duże"
Zawilec olbrzymi

0 komentarze

Publikowanie komentarza

Miło że mnie odwiedziłeś....zostaw po sobie ślad.
Anonimie-podaj swoje imię.
Jeśli podoba Ci się mój blog to proszę dodaj go do obserwowanych.
Dziękuję i zapraszam ponownie.

Obserwatorzy Blogger