poniedziałek, 24 września 2018

"Nasz rok w Oriencie" Victoria Twead - recenzja książki

"Nasz rok w Oriencie" to książka dla mnie bynajmniej podróżniczo - kulinarna bo to właśnie z niej wydobyłam najcenniejszego.
Jest to 3 część serii Victorii Twead, niestety ja 2 poprzednich nie czytałam, ale postaram się nadrobić.
Przygody dwojga Brytyjczyków na Bliskim Wschodzie, którzy wyobrażali sobie życie w Bahrajnie jako sielankę i relaks a rzeczywistość okazała się inna, oczami duszy widzieli się na wielbłądach.
Victoria wraz z mężem, Joe, przyjmują posady nauczycieli w prywatnej szkole angielskiej w Bahrajnie. 
Pełni obaw, ale też spragnieni poznania nowej kultury, opuszczają spokojne El Hoyo w Andaluzji i udają się na roczny kontrakt na Bliski Wschód. 
Co zastaną na miejscu?
W Bahrajnie czeka na nich ich urocza szkoła z piekła rodem. 
Uczniowie są podwożeni przez szoferów w ferrari i mercedesach, a grono nauczycielskie to zbieranina wszelkiego rodzaju ekscentryków, rewelacyjnie sportretowanych przez autorkę. 
Niektórzy z nich: jak mocno stuknięty nauczyciel Teorii Wiedzy, Brent, lowelasowaty matematyk, Barry czy Tercet Pulchnych Gracji na długo pozostaną w naszej pamięci.
A gdyby i tego było mało, Victoria i Joe szybko znajdą się w oku cyklonu. 
Bo kto by się spodziewał, że wyjeżdżając do spokojnego, bogatego Bahrajnu, znajdą się w samym środku Arabskiej Wiosny Ludów, która ogarnie świat arabski.
Rdzenni mieszkańcy świata arabskiego to prawdziwa "galeria typów", rodem z "Baśni tysiąca i jednej nocy".
Totalnie wyluzowany kierowca Jasim, do obłędu chciwa Rachida, demoniczna matka Fatimy... 
Do tego uczniowie podwożeni przez szoferów w ferrari i mercedesach oraz mocno ekscentryczne grono nauczycielskie. 
Wszyscy uczynią życie Vicky i Joe nadzwyczaj kolorowym.
Czemu w krajach arabskich nie podaje się niczego lewą ręką?
Dlaczego nigdy - przenigdy - nie należy jechać tam podczas Ramadanu?
Czy wszyscy mężczyźni mają na imię Muhammed?
Nie trzeba jechać do Bahrajnu, by poznać odpowiedzi.
Mówi się, że każdy, kto po raz pierwszy pracuje w bliskowschodnim kraju, musi doznać szoku kulturowego. 
Victoria i Joe właśnie go doznali.
Co dla mnie ważne w książce to przepisy z Dalekiego Wschodu.
Victoria ukazuje ich tutaj kilka i już dwa zdążyłam wykorzystać: na pastę z cukinii - mutaball i ryż z soczewicą - Megadarra.
Obie potrawy wyszły pyszne i powtórzę je nie raz a przepisy podam wkrótce.
Przepisy Victoria podała tak że nawet ci którzy gotować nie potrafią ugotują danie bez problemu.
Polecam zatem książkę i miłośnikom podróży i gotowania.
Potem czekam na Wasze opinie.
Post napisałam używając min. informacji z okładki książki.
Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Pascal
rok wydania: 2013
liczba stron: 384
autor: Victoria Twead

0 komentarze

Prześlij komentarz

Miło że mnie odwiedziłeś....zostaw po sobie ślad.
Anonimie-podaj swoje imię.
Jeśli podoba Ci się mój blog to proszę dodaj go do obserwowanych.
Dziękuję i zapraszam ponownie.

Obserwatorzy Google+

Obserwatorzy Blogger