Jakiś czas temu pisałam wam że maluję także kamyczki na licytacje. Dziś jeden mały kamyk który wywołuje uśmiech na twarzy.
Licytacje kamyczków
Dostałam kamyczek do wspólnego malowania od Ani na wspólnym malowaniu w Arturówku w Łodzi jakoś tak w lipcu 2025 roku.Kamyczek leżał i cieszył moje oczy aż w 7 września domalowałam szampana.
Teraz kamyczek przeznaczyłyśmy na licytację aby pomóc Grzesiowi i oczywiście został wylicytowany a teraz cieszy inną osobę.
Dziękujemy.

2 komentarze
Bardzo fajna inicjatywa 🙂 Takie ręcznie malowane kamyczki mają w sobie coś wyjątkowego, a jeśli jeszcze trafiają na licytacje, to łączą przyjemne z pożytecznym. Małe rzeczy, a potrafią wywołać uśmiech 😊
OdpowiedzUsuńTo prawda, to jest niesamowita radość
UsuńMiło że mnie odwiedziłeś....zostaw po sobie ślad.
Anonimie-podaj swoje imię.
Jeśli podoba Ci się mój blog to proszę dodaj go do obserwowanych.
Dziękuję i zapraszam ponownie.