poniedziałek, 25 marca 2019

Kąty Rybackie - Muzeum Zalewu Wiślanego woj. pomorskie

Kąty Rybackie ubiegłego lata przywitały nas piękną pogodą, słońce, ciepło, lekki wiaterek.
Powodowało to stan lekkiego lenistwa i powiem szczerze że czekaliśmy kilka dni zanim odwiedziliśmy Muzeum Zalewu Wiślanego.
Zapraszam do zwiedzania.


Kąty Rybackie - wieś w Polsce położona w województwie pomorskim, w powiecie nowodworskim, w gminie Sztutowo na obszarze Żuław Wiślanych przy drodze wojewódzkiej nr 501.
To w Kątach Rybackich zwiedzić można jeden z oddziałów Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku.
Muzeum na swoich wystawach prezentuje historię szkutnictwa i rybołówstwa nad Zalewem Wiślanym.

Wśród eksponatów muzeum jest oryginalny, w pełni wyposażony warsztat szkutniczy rodziny Schmidtów z miejscowości Łaszka k. Sztutowa oraz barkas - jednostka o napędzie żaglowym wykorzystywana do połowów jeszcze w latach 60. XX wieku.

W muzeum można zobaczyć także tradycyjne łodzie rybackie z okolic Zalewu, a także unikatowy ślizg lodowy „Ludowy 8” - zwany także od nazwiska konstruktora „Weilandem”.
Muzeum znajduje się przy ulicy Rybackiej.
Początki Narodowego Muzeum Morskiego sięgają 1958 roku, w którym to zawiązało się Towarzystwo Przyjaciół Muzeum.

Z inicjatywy Towarzystwa i późniejszego Dyrektora Muzeum - dr hab. Przemysława Smolarka, w Dworze Artusa została otwarta wystawa pt. "Od wiosła do napędu atomowego".

W kwietniu 2012 roku, po trzech latach budowy, w miejscu dawnego Składu Kolonialnego został otwarty najnowszy i najnowocześniejszy oddział Muzeum – Ośrodek Kultury Morskiej.
10 grudnia 2013 roku decyzją Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Muzeum uzyskało nową nazwę - Narodowe Muzeum Morskie.

Muzeum w Kątach Rybackich przyciąga wielu zwolenników historii marynistycznej tych małych i dużych.
Zawsze jest w nim sporo ludzi.
Sierpień 2018 rok.

4 komentarze

  1. Cieszę się że dzięki Tobie mogłam zwiedzić to fantastyczne muzeum:))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że miałaś szczęście i trafiłaś na otwarte drzwi w Muzeum, bo ja kilka razy klamkę, a właściwie kłódkę na bramie całowałam. Fakt, że w ścisłym sezonie, to ja się nie pcham na Mierzeje.

    OdpowiedzUsuń

Miło że mnie odwiedziłeś....zostaw po sobie ślad.
Anonimie-podaj swoje imię.
Jeśli podoba Ci się mój blog to proszę dodaj go do obserwowanych.
Dziękuję i zapraszam ponownie.

Obserwatorzy Blogger