sobota, 3 listopada 2018

Kapelusze kani w cieście

Podobno w lasach jeszcze grzyby są, u mnie nie było ale kanie rosły przy leśnej drodze.
Skorzystałam z okazji i pyszny obiad na stole wylądował.
Polecam każdemu kto zna i lubi kanie - czubajkę kania.
Kanie w cieście naleśnikowym.


Składniki:

  • kapelusze kani - czubajka kania
Ciasto:
  • 1 szklanka mleka
  • 1 szklanka wody
  • 1 szklanka mąki pszennej T 650
  • 1 szklanka mąki ryżowej
  • 1 łyżka ziół włoskich lub innych ulubionych
  • sól do smaku
  • 1 łyżeczka oleju
  • 2 jaja
  • olej do smażenia

Przygotowanie dania:

  • Kapelusze grzybów oczyściłam, nie myjcie bo zrobią się kapcie, są bardzo delikatne.
  • Z wody, mleka, mąki, jaja, przyprawy i oleju zrobiłam gęste ciasto naleśnikowe.
  • Każdy kapelusz delikatnie maczałam w cieście i smażyłam na oleju z obu stron na złoty kolor.
  • Podałam z pomidorkami, pyszne.

Smacznego.
Pomysł własny.
"Podróże małe i duże"
Pałac/Zamek w Kurozwękach

2 komentarze

  1. Dorotko to dla mnie smak z dzieciństwa. Myślałam, że kani już o tej porze roku nie ma, a tu taka niespodzianka. Wyglądają super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu ja też byłam zaskoczona, ale cóż las daje a ja wcinam ha ha.

      Usuń

Miło że mnie odwiedziłeś....zostaw po sobie ślad.
Anonimie-podaj swoje imię.
Jeśli podoba Ci się mój blog to proszę dodaj go do obserwowanych.
Dziękuję i zapraszam ponownie.

Obserwatorzy Google+

Obserwatorzy Blogger