sobota, 6 stycznia 2018

Chleb pszenny na zakwasie pszennym

Chleb pszenny na zaczynie i mące pszennej mieszanej.
Polecam gorąco aby pyszny chleb zagościł i na Twoim stole.
Ja piekę chleb raz w tygodniu aby przez cały tydzień cieszyć się zdrowym i wciąż świeżym pieczywem, dlatego polecam serdecznie pieczenie własnego pieczywa.
Na początku może być to nieudolny bochen aby z czasem nabierać coraz piękniejszych kształtów.
Jeśli nie macie zakwasu pszennego, można go wykonać samemu, to nic trudnego.
Zaczynamy pieczenie?
Chleb pszenny na zakwasie pszennym.


           Składniki:
                  Zaczyn:

  • 150 g czynnego zakwasu pszennego
  • 50 g mąki pszennej graham T 1850
  • 50 g wody źródlanej albo mineralnej niegazowanej

                  Chleb właściwy:

  • cały zaczyn
  • 280 g wody źródlanej
  • 12 g soli
  • 400 g mąki pszennej T 650
  • 200 g mąki pszennej graham T 1850

Wieczorem do miski włożyłam czynny zakwas, dodałam mąkę graham i wodę i wymieszałam. 
Pozostawiłam miskę , przykrytą folią na blacie kuchennym do rana.
Rano do zaczynu dodałam wodę, sól, wymieszałam.
Teraz dodałam mąki i dokładnie wymieszałam a potem zagniotłam ciasto.
Ciasto przełożyłam do pojemnika z pokrywką gdzie rosło na blacie kuchennym około 8 - 9 godzin.
Potem wyjęłam ciasto na blat, uformowałam bochen i umieściłam go w koszyku rozrostowym wysypanym mąką ryżową na 3 - 4 godziny do wyrośnięcia.
Piekarnik wraz z garnkiem żeliwnym z pokrywką nagrzałam do 250 C z opcją grzania góra/dół.
Wyrośnięty chleb przełożyłam na papier do pieczenia aby potem przy wkładaniu do garnka nie poparzyć się i mieć łatwiej.
Bochen nacięłam żyletką
i spryskałam wodą, włożyłam do nagrzanego garnka, przykryłam i piekłam przez 25 minut, po czym zdjęłam pokrywkę, obniżyłam temperaturę w piekarniku do 200 C i dopiekałam jeszcze 15 minut.
Upieczony chleb studziłam na kratce.
Smacznego.
Przepis autorski.
                                         "Podróże małe i duże"
Listopadowy las
Pospacerujemy po lesie, gdy świeci słońce, mienią się złotem listki na wietrze? Naładujemy akumulatory na dalsze dni?
Zapraszam.

0 komentarze

Prześlij komentarz

Miło że mnie odwiedziłeś....zostaw po sobie ślad.
Anonimie-podaj swoje imię.
Jeśli podoba Ci się mój blog to proszę dodaj go do obserwowanych.
Dziękuję i zapraszam ponownie.

Obserwatorzy Google+

Obserwatorzy Blogger