czwartek, 24 sierpnia 2017

Ciasto drożdżowe z borówkami na dzikich drożdżach

Moich eksperymentów z dzikimi drożdżami ciąg dalszy czyli tym razem postawiłam na ciasto drożdżowe a nie na chleb.
Kombinowałam, wymyślałam i w rezultacie wyszło pyszne ciasto drożdżowe, puszyste, wilgotne od borówek i rewelacyjne do kawy czy herbaty, na drugie śniadanie.
Polecam zabawę bo do wyprodukowania drożdży użyłam tutaj dzikich jabłek, mirabelek i cynamonu.
Dzikie jabłuszka zrywałam na zapomnianej jabłonce gdzieś w lesie, dużo było zjedzonych przez robaki ale dla mnie też wystarczyło.
Jabłka powinny być z niesypanych nawozami jabłonek, bo inaczej drożdże mogą się nie urodzić.
Efekt wyszedł więcej niż zadowalający, pobawicie się ze mną?
Ciasto drożdżowe z borówkami na dzikich drożdżach.


           Składniki: keksówka 40 x 10 cm
               Woda na dzikie drożdże:

  • 2 laski cynamonu
  • 12 mirabelek
  • 5 - 6 małych dzikich jabłek
  • 1 łyżka miodu
  • 600 ml wody źródlanej, mineralnej nie gazowanej lub filtrowanej

               Ciasto drożdżowe:

  • 500 g mąki pszennej T 650
  • 100 g cukru trzcinowego lub innego - ja dałam ksylitol
  • 1/4 łyżeczki sproszkowanych goździków
  • 1 jajo
  • 350 ml wody z dzikimi drożdżami jw.
  • 150 g borówek amerykańskich

Jabłka umyłam, pokroiłam razem z gniazdem i skórką na cząstki i włożyłam do słoja, dodałam mirabelki.

Dodałam także pokruszony cynamon i zalałam wodą filtrowaną w której rozpuściłam wcześniej miód.
Wymieszałam całość i pozostawiłam na blacie kuchennym na 3 - 4 dni aż drożdże się urodzą i rozmnożą.
Dwa razy dziennie rano i wieczorem mieszałam zawartość słoja i odgazowywałam, odkręcając pokrywkę.

Po 3 dniach drożdże pracowały intensywnie więc odcedziłam wodę od owoców.
Do miski wsypałam mąkę, dodałam ksylitol, wymieszałam.
Teraz wlałam wodę zakwasową i dodałam jajo, wymieszałam.
Wyrabiałam jeszcze przez 5 minut łyżką drewnianą.
Na koniec wsypałam borówki i delikatnie wmieszałam je w ciasto.
Foremkę nasmarowałam masłem i wysypałam mąką.
Przełożyłam do niej ciasto z borówkami, wierzch nakryłam folią spożywczą i pozostawiłam na blacie w ciepły dzień na 9 godzin aby drożdże podniosły ciasto.

Jeśli jest chłodniejszy dzień wystarczy włożyć foremkę do piekarnika z włączoną żarówką.
Ciasto nie podniosło się wiele w foremce ale za to drożdże pracowały jak szalone.

Piekarnik nagrzałam do temperatury 250 C z opcją grzania góra/dół.
W momencie wkładania foremki do piekarnika zmniejszyłam temperaturę do 200 C i piekłam ciasto przez 40 - 50 minut do suchego patyczka.
Po upieczeniu, po kilku minutach wyjęłam ciasto z foremki i studziłam na kratce. 
Smacznego.
Przepis autorski.
                                       "Podróże małe i duże"
Zaćmienie księżyca - sierpień 2017 r
7 sierpnia tego roku na bezchmurnym niebie o godzinie 20:20 zaobserwować można było częściowe zaćmienie księżyca.
O wymienionej godzinie zaobserwować można było apogeum zaćmienia.
To ziemia częściowo zakryła księżyc i można było zaobserwować jakby księżyc został odgryziony w prawym dolnym rogu.
Niesamowite wrażenia.
Obserwowałam zjawisko na bezchmurnym niebie nad jeziorem Białym w Augustowie.

2 komentarze

Miło że mnie odwiedziłeś....zostaw po sobie ślad.
Anonimie-podaj swoje imię.
Jeśli podoba Ci się mój blog to proszę dodaj go do obserwowanych.
Dziękuję i zapraszam ponownie.

Obserwatorzy Google+

Obserwatorzy Blogger