czwartek, 17 sierpnia 2017

Chleb na dzikich drożdżach z wiśni i mięty

Zamęczam Was tymi chlebami na dzikich drożdżach ale na razie to już ostatni.
Chciałam tylko pokazać że praktycznie z każdego owocu czy warzywa można takie drożdże wyhodować a chleb będzie przepyszny.
Poeksperymentuję także z pieczeniem ciasta drożdżowego słodkiego ale to już po urlopie.
Tymczasem zapraszam na wyśmienity chleb na wodzie wiśniowej z suszonymi wiśniami.
Chleb ma wyrazisty, głęboki smak a suszone owoce nadają mu charakteru, idealny z miodem, dżemem albo z wędliną.
Chleb na dzikich drożdżach z wiśni i mięty.


           Składniki: keksówka 31 x 11 cm
                       Woda wiśniowa:

  • 250 g wiśni z pestkami i listkami
  • gałązka mięty czekoladowej
  • gałązka estragonu
  • 400 ml wody źródlanej, mineralnej lub filtrowanej

                       Chleb właściwy:

  • 315 g wody wiśniowej jw.
  • 100 g mąki pszennej graham T 1850
  • 9 g soli
  • 215 g mąki pszennej T 650
  • 15 g błonnika witalnego
  • 40 g suszonych wiśni


Wiśnie razem z pestkami i listkami umyłam i włożyłam do słoja z pokrywką.
Do słoja włożyłam takę gałązkę mięty czekoladowej oraz gałązkę estragonu.

Słoik ustawiłam na słonecznym parapecie okna.
Rano i wieczorem mieszałam zawartość słoja i otwierałam aby odgazować.
Po  5 dniach woda buzuje a drożdże gotowe są do pracy.
Odcedziłam wodę od owoców, wodę wlałam do pojemnika z pokrywką.
Dodałam do niej sól, wymieszałam.
Teraz do pojemnika wsypałam mąki oraz błonnik a także dodałam suszone wiśnie.
Zarobiłam ciasto tylko do momentu aby składniki się połączyły.
Pojemnik z ciastem ustawiłam na słonecznym parapecie i  składałam ciasto 4 x co 15 minut, 2 razy co 30 minut i 1 x co 60 minut.
Ciasto składałam nie wyjmując go z pojemnika, rozciągając i składając do środka na cztery strony świata.
Po czasie składania wysmarowałam foremkę masłem, wysypałam mąką i przełożyłam do niej ciasto.
Wyrównałam wierzch, włożyłam ją do reklamówki i stała tak na blacie przez całą noc od 21 do 12 w południe.
Piekarnik nagrzałam do 200 C z opcją grzania góra/dół.
Chleb przed włożeniem do piekarnika spryskałam wodą i piekłam 45 - 50 minut.
Upieczony chleb studziłam na kratce.
Smacznego.
Przepis autorski.
                                         "Podróże małe i duże"
Boćki
Gniazdo spotkałam w Inowłodzu w czerwcu, teraz jak piszę post  boćki pewnie już latają i przygotowują się do rychłego odlotu do Afryki.

0 komentarze

Prześlij komentarz

Miło że mnie odwiedziłeś....zostaw po sobie ślad.
Anonimie-podaj swoje imię.
Jeśli podoba Ci się mój blog to proszę dodaj go do obserwowanych.
Dziękuję i zapraszam ponownie.

Obserwatorzy Google+

Obserwatorzy Blogger