wtorek, 15 stycznia 2019

Harem Kasztelana - pałac w Grabkach Dużych

Będąc latem w tym rejonie na próżno szukaliśmy tego pałacu.
Teraz wyjeżdżając już od Marysi i Franka, jadąc jeszcze do Rytwian, po drodze po raz kolejny postanowiliśmy odszukać Harem Kasztelana.
Tym razem udało się bo bez liści na drzewach nie jest on już taki anonimowy.
Zapraszam do Haremu ha ha.

Pałac - harem znajduje się we wsi Grabki Duże.
Co nieco o wsi napiszę.
Grabki Duże - wieś w Polsce położona w województwie świętokrzyskim, w powiecie staszowskim, w gminie Szydłów.
Do 1954 roku istniała gmina Grabki. 


W latach 1975 - 1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa kieleckiego.
Stanisław Rupniewski podczas bitwy pod Wiedniem w 1683 r. dostał się do tureckiej niewoli. 
W czasie 20 - letniej niewoli szczególnie zachwyciły go haremy, bowiem kasztelan bardzo był czuły na wdzięki niewieście. 


Wykupiony z niewoli przez wuja w 1709 r., powrócił do swoich dóbr koło Szydłowa.
Kilka kilometrów od Szydłowa, w miejscowości Grabki Duże - jak już pisałam, znajduje się późnobarokowy pałac o charakterze orientalnym. 
Zbudował go kasztelan małogoski Stanisław Rupniewski herbu Śreniawa w 1742 roku, po pobycie w niewoli tureckiej. 


Legendy mówią, że budynek ów spełniał funkcje... haremu. 
Pałac zaprojektował włoski architekt Franciszek Placidi.
W 1831 r. budynek został zniszczony, a następnie odbudowany. 
Uszczerbku doznał także w czasie działań wojennych 1944 - 45. 
Po tym okresie został ponownie zrekonstruowany i przez wiele lat służył jako siedziba Wojewódzkiego Ośrodka Doskonalenia z Małogoszczy. 


Po rozwiązaniu tej instytucji, budynek zaczął popadać w ruinę. 
W 1991 zakupiła go osoba prywatna i pałacyk został wyremontowany.
Budowla jest dość niezwykła - wzniesiona na planie ośmioboku, mieści na parterze olbrzymią salę z obudowanymi symetrycznie mniejszymi pomieszczeniami. 

Na piętrze znajdują się liczne pokoiki, także rozmieszczone symetrycznie. 
Pałac posiada także podziemia z systemem korytarzy. 
Obok pałacu stoją dwa pawilony, z których jeden służył wg tradycji tureckiej za herbaciarnię, drugi zaś przeznaczony był do modlitwy.
Ponieważ budynek jest własnością prywatną, można go oglądać jedynie z zewnątrz.
Między nogami plątał nam się czarny kocur - pewnie duch kasztelana,
łasił się tylko do mnie więc nie wiem już sama.

Jak wieść niesie, w wieku 60 lat pan Stanisław poznał pannę z Szydłowa, dla której całkiem stracił głowę. 
Wobec braku zgody opiekuna panny na małżeństwo, kasztelan porwał ją do Grabek. 
Rozpędzony powóz roztrzaskał się o drzewo w alei prowadzącej do pałacu, a niefortunny adorator zginął na miejscu.
W parku otaczającym pałac rośnie pomnik przyrody - cis pospolity w wieku 300 - 400 lat.
Wędrując wokół pałacu czułam oddech historii na plecach.
Dobrze że był dzień i świeciło słońce.
Miejsce warte odwiedzenia, zachęcam.

4 komentarze

  1. Ciekawa historia i niespełnionej miłości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami tak to z miłością bywa, chciałabym kiedyś wejść i zobaczyć wnętrze.

      Usuń
  2. Bardzo ciekawa historia i pieknie prezentujący się budynek. Miał szczęście, że w porę ktoś go kupił i jeszcze miał za co wyremontować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale teraz powoli niszczeje, pewnie skończyły się pieniądze a byłoby szkoda bo cudny jest.

      Usuń

Miło że mnie odwiedziłeś....zostaw po sobie ślad.
Anonimie-podaj swoje imię.
Jeśli podoba Ci się mój blog to proszę dodaj go do obserwowanych.
Dziękuję i zapraszam ponownie.

Obserwatorzy Blogger