niedziela, 19 sierpnia 2018

"Domek na Wzgórzu" - Gospodarstwo Agroturystyczne Marii i Franciszka Michalskich - Śladków Mały

Dziś chcę się podzielić z Wami moimi wspomnieniami z tegorocznego urlopu.
1 sierpnia wyruszyliśmy na wyprawę w świętokrzyskie, będąc tam 2 lata temu już co nieco widzieliśmy, a dużo jeszcze zostało do zobaczenia, do zdobycia Łysica 611,8 n.p.m.
Wybraliśmy z wielu ofert Gospodarstwo Agroturystyczne, dlaczego?

bo nigdy nie mieliśmy przyjemności w takowym wypoczywać - i powiem Wam że to był najlepszy wybór od lat.
"Domek na Wzgórzu" to własność pani Marii i Franciszka Michalskich, którzy zajmują się agroturystyką od wielu lat, wcześniej w innej siedzibie, dziś na wzgórzu w Śladkowie Małym.

Co nas urzekło? w pierwszym rzędzie właściciele, przemili, przesympatyczni ludzie którzy nieba by uchylili swoim gościom.
Przykład? co jutro na obiad panie Przemku? Przemek zjadłby gołąbki i co? na drugi dzień na obiad gołąbki, przepyszne, którymi cieszył się nie tylko Przemek ale i inni goście.
Jeśli zdarzyło się tak że trzeba było wcześniej wyjechać na wyprawę pani Maria wstawała i podawała nam śniadanie abyśmy głodni nie pojechali.
Obiadokolacje były o 17 i była to idealna godzin,a gdy po całodziennych wędrówkach wracaliśmy padnięci.
Czekał na nas pyszny dwudaniowy obiad z kompotem i deserem, czasami z naleweczką pana Franciszka, jeśli ktoś miał ochotę oczywiście, wszystko bardzo smaczne i jak mawiała pani Maria z dokładką bo takie są w modzie.
Dom państwa Michalskich położony jest na wzgórzu w otoczeniu stawów hodowlanych


które zasilane są wodami rzeki Sanicy, płynącej przez Śladków Mały.
Śladków Mały to pierwsza w Polsce wioska agroturystyczna i za swoje gospodarstwo państwo Michalscy otrzymali niejedną nagrodę.



Na terenie gospodarstwa znajduje się basen dla dzieci, pieczołowicie czyszczony przez pana Franciszka, jest trampolina
na której sama skakałam, są stoły na powietrzu, huśtawki, piękny taras,
miejsce na ogniska
i grill pod strzechą
jakby nawet siąpił deszcz.
Najważniejsze że jest cisza i spokój,

i można się zresetować a także naładować baterie na długie jesienne dni.

Do państwa Michalskich można zajechać przez cały okrągły rok, na weekend, na święta, na Sylwestra i wtedy kiedy braknie Wam energii, aby się naładować, czekają na Was czyste i zadbane pokoje.
Malowniczy teren, przepiękne zachody słońca,


mnóstwo ptaków,
Szczygieł

Dzwoniec
sarenek, widoki jak z bajki.
Jeśli ktoś kocha przyrodę i pragnie odpocząć w jej scenerii zachęcam do wybrania się do państwa Michalskich.

Pani Maria ma ogromną wiedzę o terenie i często podpowiadała nam gdzie możemy się jeszcze wybrać, zna wiele miejsc i zakątków lokalnych zabytków.
Pan Franciszek chętnie wybierze się z Waszymi dziećmi na wycieczkę do zaznajomionych gospodarstw aby pokazać im zwierzęta domowe, dojenie krów czy podbieranie jajek.
Pan Franciszek opiekuje się również świnką morską która szaleje w przestronnej klatce, ozdobnymi gołębiami a także kilkoma sympatycznymi kotkami.
Narodziny i chrzciny jednego mieliśmy okazje podziwiać.
My na pewno zajrzymy do Marysi i Franka nie raz, to miejsce przyciąga jak magnes.


Dziękujemy państwu Michalskim za urocze 10 dni.

0 komentarze

Prześlij komentarz

Miło że mnie odwiedziłeś....zostaw po sobie ślad.
Anonimie-podaj swoje imię.
Jeśli podoba Ci się mój blog to proszę dodaj go do obserwowanych.
Dziękuję i zapraszam ponownie.

Obserwatorzy Google+

Obserwatorzy Blogger