sobota, 28 lipca 2018

Śladami romansu wszech czasów - Pałac w Walewicach

Dziś przejdziemy śladami romansu wszech czasów czyli romansu pięknej Polki i cesarza Francuzów.
Zaglądając do Walewic to okazja by przebywać w miejscach które odwiedził sam Napoleon Bonaparte romansując z Marią Walewską.
Do tej pory historycy nie są pewni czy Napoleon Bonaparte gościł w miejscowym pałacu szambelana króla Stanisława Augusta Poniatowskiego – Anastazego Walewskiego.
Według informacji pracowników pałacu, cesarz był w Walewicach dwukrotnie - taką wiedzę miał przekazać potomek Napoleona.
Faktem jest jednak to, że w pałacu w Walewicach przyszedł na świat owoc miłości pani Marii Walewskiej
Maria Walewska
i cesarza Napoleona Bonaparte.
Popiersie Napoleona Bonaparte

Maria Walewska kazała nawet przygotować specjalny pokój aby Napoleon miał gdzie nocować.
Tapety na ścianach wykonano w Paryżu.
Do niedawna apartament był wynajmowany gościom ale ze względu na niszczenie tapet, procederu tego zaniechano.

Syn Marii i Napoleona Aleksander Colonna - Walewski,
Aleksander Colona - Walewski
późniejszy ambasador Francji w Wielkiej Brytanii i minister spraw zagranicznych Napoleona III.
Historia tego romansu tak rozpalała wyobraźnię, że powstały aż dwa filmy.
Jeden jest amerykańską produkcją z 1937 roku, gdzie panią Walewską grała sama Greta Garbo, zatytułowany „Pani Walewska”. 
Natomiast w kraju powstał obraz: „Marysia i Napoleon” z 1966 roku w reżyserii Leonarda Buczkowskiego - z Beatą Tyszkiewicz i Gustawem Holoubkiem w rolach tytułowych.
Pałac w Walewicach, zbudowany w latach 1773-1783 dla szambelana króla Stanisława Augusta Poniatowskiego – Anastazego Walewskiego.


Pałac w stylu klasycystycznym powstał nad rzeką Mrogą
według projektu Hilarego Szpilowskiego. 
4 maja 1810 roku urodził się w nim syn Napoleona i Marii Walewskiej, Aleksander Colonna-Walewski, późniejszy ambasador Francji w Wielkiej Brytanii i minister spraw zagranicznych Napoleona III.
W połowie XIX wieku pałac wraz z majątkiem przeszedł w ręce rodziny Grabińskich herbu Pomian, którzy byli jego właścicielami do 1945 r. wywłaszczeni na mocy dekretu o reformie rolnej.


Grabińscy pałac zmodernizowali i przebudowali na przełomie XIX i XX w., założyli stadninę koni półkrwi - anglo-araby.
Kaplica ufundowana przez Grabińskich.

W pałacu do dziś znajduje się część wyposażenia i mebli po ostatnich właścicielach.

Podczas II wojny światowej najbardziej ucierpiało wnętrze tzn. sprzęty pałacu, dlatego dziś podziwiać już można nieliczne meble.
Zachowały się nadal piękne piece

i kominki
, krzesła, i przecudnej urody sztukateria na ścianach i suficie.

Po śmierci szambelana Anastazego Colonna-Walewskiego, Maria Walewska powtórnie wyszła za mąż za hrabiego Filipa Antoniego d’Orano, a owocem tego związku był Rudolf August d’Orano, późniejszy francuski polityk i dyplomata.
Były to jednak ostatnie chwile życia pięknej hrabiny, która zmarła w Paryżu w grudniu 1817 r.
Obecnie Pałac z całym kompleksem zabudowań oraz parkiem jest siedzibą spółki "Stadnina Koni Walewice" zajmującej się hodowlą koni półkrwi arabskiej.
Byliśmy w Walewicach 13 lipca a 14 odbywały się tam zawody WKKW - wszechstronny konkurs konia wierzchowego i wszyscy byli pochłonięci przygotowaniami, nawet konie odpoczywały i nie dane nam było ich oglądać.


Obecnie Pałac tętni życiem, w jego stylowych wnętrzach znajdują się trzy sale konferencyjne oraz kameralny salonik spotkań biznesowych.
Sala Jadalna mieści 50 osób,

sala Biała 80 osób,
Sala Fortepianowa 15 osób

i Salonik VIP 8 osób.
Kompleks Pałac Walewice to 70 miejsc noclegowych, wyposażonych w stylowe meble nawiązujące do charakteru epoki.
Ogrody wokół pałacu to oaza spokoju

i szumu pluskającej, przepływającej przez Walewice rzeki Mroga, jest ona dopływem rzeki Bzury.
Piękne miejsce, piękna historia, warta obejrzenia i wysłuchania, polecam.
Korzystałam ze stron tutaj i tutaj.

4 komentarze

  1. Smacznie się z Tobą gotuje:))i pięknie zwiedza:))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Odwiedziliśmy Walewice w zeszłym roku, piękny pałac z ciekawą historią i całe szczęście zadbany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze że o niego dbają, szkoda byłoby aby takie cuda zniszczały.

      Usuń

Miło że mnie odwiedziłeś....zostaw po sobie ślad.
Anonimie-podaj swoje imię.
Jeśli podoba Ci się mój blog to proszę dodaj go do obserwowanych.
Dziękuję i zapraszam ponownie.

Obserwatorzy Google+

Obserwatorzy Blogger