niedziela, 8 kwietnia 2018

Chleb na dzikich drożdżach z kaki

Chlebów na dzikich drożdżach upiekłam już sporo ale nie piekłam jeszcze na drożdżach wyhodowanych z kaki.
Słyszałam na forach ze kaki ma w sobie sporo cukru i dlatego drożdże hodują się z niego dość szybko.
Tak też zrobiłam, zalałam owoc persymony wodą i szybko miałam dzikie drożdże.
Chleb z ich udziałem jest aromatyczny, sprężysty i ma głęboki smak, polecam do upieczenia.
Chleb na dzikich drożdżach z kaki.


         Składniki:
               Woda zakwasowa:

  • 1 spory owoc kaki - persymony
  • 600 ml wody źródlanej lub filtrowanej

               Zakwas:

  • 125 g mąki żytniej razowej T 2000
  • 160 g wody zakwasowej jw.

              Chleb właściwy:

  • 200 g zakwasu jw.
  • 400 g wody zakwasowej jw.
  • 600 g mąki pszennej T 650
  • 12 g soli

Owoc kaki wraz ze skórką umyłam i pokroiłam w cząstki, włożyłam do wyparzonego słoja.
Zalałam owoce wodą, wymieszałam, zakręciłam słój i ustawiłam go w ciepłym miejscu np. na słonecznym parapecie okna albo przy kaloryferze.
Codziennie zawartość słoja mieszałam rano i wieczorem i odkręcałam zakrętkę aby odgazować.
Po 5 dniach zlałam wodę z nad owoców, wlałam ją do słoja i przechowywałam w lodówce.
Teraz zrobiłam zakwas.
Do wyparzonego słoja dodałam 35 g mąki żytniej razowej T 2000 i wlałam 50 g wody zakwasowej.
Wymieszałam, zakręciłam słój i pozostawiłam w ciepłym miejscu na około 12 godzin.
Po tym czasie do słoja dodałam 60 g mąki i 70 g wody, wymieszałam i pozostawiłam na kolejne 12 godzin.
W tym czasie zakwas już powinien pięknie pracować.
Po tym czasie ponownie dokarmiłam zakwas czyli dodałam 60 g mąki i 70 g wody zakwasowej, wymieszałam i pozostawiłam na 8 godzin.
Po tym czasie zakwas jest gotowy do pracy.
Do miski z pokrywą wlałam zakwas, wlałam wodę zakwasową, sól i dokładnie wymieszałam.
Potem dodałam mąkę i wymieszałam na jednolite ciasto.
Nakryłam pokrywką i odstawiłam do wyrastania wstępnego na około trzy i pół godziny.
W tym czasie składałam ciasto 2 razy co 15 minut, 2 razy co 30 minut i 2 razy co 60 minut.
Składałam ciasto nie wyjmując go z miski tylko rozciągałam je w górę i składałam do środka na cztery strony świata.
Składałam nie podsypując mąką tylko maczając ręce w wodzie.
Po czasie wstępnego wyrastania ciasto już jest elastyczne i sprężyste.
Teraz uformowałam z niego bochen, włożyłam go do koszyka rozrostowego wysypanego mąką ryżową.
Koszyk wstawiłam do torby foliowej, zawiązałam i wstawiłam do lodówki na 12 - 14 godzin.
Po czasie wyrastania w lodówce wyjęłam koszyk na blat kuchenny, i pozwoliłam ciastu się ocieplić.
Wyrośnięty bochen przełożyłam do zimnego garnka żeliwnego z pokrywką.
Wstawiłam garnek do zimnego piekarnika i nastawiłam temperaturę na 250 C z opcją grzania góra/dół.
Jak piekarnik osiągnął zadaną temperaturę piekłam chleb 30 minut, zdjęłam pokrywkę i dopiekałam chleb w 200 C przez 15 minut.
Smacznego.
Przepis autorski.
                                          "Podróże małe i duże"
Sikorka bogatka i dzwoniec samiczka

2 komentarze

Miło że mnie odwiedziłeś....zostaw po sobie ślad.
Anonimie-podaj swoje imię.
Jeśli podoba Ci się mój blog to proszę dodaj go do obserwowanych.
Dziękuję i zapraszam ponownie.

Obserwatorzy Google+

Obserwatorzy Blogger