sobota, 7 kwietnia 2018

"Roślinne kłamstwo" Steven R. Gundry, MD - recenzja książki

"Roślinne kłamstwo" Steven R. Gundry, MD.
Dlaczego pozornie zdrowe owoce i warzywa mogą być szkodliwe dla zdrowia?
Rewolucyjna teoria, która rzuca nowe światło na zagrożenia ukryte w pozornie zdrowych produktach roślinnych.

Książkę recenzuję dzięki uprzejmości zdrowepodejście.pl
Dla mnie która kocha warzywa i owoce to było całkiem spore zaskoczenie że w moich ukochanych produktach może być zagrożenie dla niejednej osoby, zawierają lektyny.
Jesteś na diecie bezglutenowej, ale nadal odczuwasz nieprzyjemne skutki alergii pokarmowej?
Możliwe, że uczulają Cię inne białka, które szkodzą o wiele bardziej niż gluten a znajdują się w niemal wszystkich owocach i warzywach.
Doktor Steven R. Gundry jest kardiologiem, kardiochirurgiem, badaczem.
Podczas swojej czterdziestoletniej kariery doktor przeprowadził tysiące operacji i opracował ratującą życie technologię medyczną.
A po odkryciu, w jaki sposób dieta może pomagać jego pacjentom aby uniknąć inwazyjnych zabiegów, napisał książkę, a w 2017 roku wydał tę oto książkę.
Doktor Gundry w swojej książce przedstawia zaskakująca teorię na temat lektyn.
Lektyny to białka roślinne, które występują w nasionach, ziarnach, liściach i skórkach roślin i uczulają bardziej niż gluten.
Po ich spożyciu w organizmie dochodzi do chemicznej walki, której skutkiem są stany zapalne, zaburzenia trawienia, wzrost wagi i mnóstwo innych dolegliwości.
Sprawdź gdzie się znajdują i zacznij jeść zdrowiej.
Zatem dieta oparta tylko na produktach roślinnych czasami nie przynosi oczekiwanych rezultatów, czasami tylko bóle głowy, nadciśnienie, zaburzenia trawienia.
Dzięki książce "Roślinne kłamstwo" dowiesz się, jakie produkty zawierają najmniej szkodliwych białek. nauczysz się jak przygotowywać warzywa i owoce tak, by zniwelować negatywny wpływ lektyn na twój układ pokarmowy a także poznasz skuteczny plan żywieniowy, dzięki któremu poprawisz pracę jelit, zapomnisz o nieprzyjemnej w skutkach alergii pokarmowej i w końcu, to o czym marzysz waga ureguluje się sama.
Dla mnie, jak w każdej książce, poszukuję dań spożywanych przez bohaterów czy przepisów które można wykorzystać i tu je znalazłam.
Przepisy na dania które są łatwe, pyszne i pomogą zniwelować szkodliwe lektyny.
Znalazłam tu przepis na pyszne lody z awokado z wiórkami czekoladowymi i miętą a także naleśniki z banana zwyczajnego czy w końcu ciasto czekoladowo - migdałowe bez mąki.
Same pyszności, więc warto zakupić książkę i dla tej porcji pysznych przepisów a jeśli do tego sprzyjają zdrowiu to ja jestem za.
Zaufaj nowym odkryciom w dziedzinie zdrowego odżywiania, zastosuj się do planu błyskawicznej poprawy zdrowia i poczuj się lepiej na diecie bezlektynowej.
Przeczytajcie, komentujcie.

2 komentarze

  1. O tak, jak zobaczyłam tę książkę postanowiłam wrzucić na listę ulubionych w mojej księgarni internetowej. Nie kupiłam jej jednak, ponieważ doszłam do wniosku, że u mnie na szczęście żadne warzywo nie wywołuje jakiś niestosownych i przykrych reakcji ze strony układu trawiennego, więc sobie lekturę tej cegiełki darowałam ;). Dodatkowo podczas studiowania książek o chorobach z autoagresji naczytałam się również o tych lektynach, więc nie widziałam sensu sięgania po kolejną :) Bałam się, że w tej książce będą pokazane jakieś niestworzone przypadki chorób, które biorą się z nietolerancji lektyn, a moim skromnym i mało istotnym zdaniem, nie tylko lektyny są tu problemem, ale współczesny świat, w którym pełno jest fałszywego pokarmu niszczącego nasze jelita. Do tego dochodzi stres i brak dobrych bakterii. Myślę, że u zdrowego człowieka lektyny nie wyrządzą aż tak wielkiej szkody jak u osoby, która słabą dietą doprowadza swoje jelita do katastrofy. To tak w skrócie, ponieważ temat jelit i ich zdrowia to ocean. Dziś jest to bardzo "modny" temat a książki o jelitach i dobrych bakteriach mnożą się jak króliki ;) Ja sama mam kilkanaście pozycji. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, temat odżywiania i jelit to temat rzeka. Mnie tez wydaje się że odżywianie z własnym zegarem potrzeb jest najlepsze a organizm zaraz dopomina się o to czego mu brakuje. Myęlę jednak że książki o zdrowiu warto czytać i wyciągać wnioski.Pozdrawiam.

      Usuń

Miło że mnie odwiedziłeś....zostaw po sobie ślad.
Anonimie-podaj swoje imię.
Jeśli podoba Ci się mój blog to proszę dodaj go do obserwowanych.
Dziękuję i zapraszam ponownie.

Obserwatorzy Blogger