wtorek, 14 listopada 2017

Pieczone bataty ze świeżymi figami

Przepis pochodzi z książki Yotama Ottolenghi "Jerozolima".
Yotam napisał że  w Jerozolimie drzewa figowe rosną wszędzie i są niczyje, dlatego można zrywać owoce kiedy i jak się chce.
Latem ulice Jerozolimy pachną ziołami i figami.
U nas figi pewnie takie smakowite nie są ale i tak są pyszne i warto je dołączyć do naszego menu.
Danie wyszło pyszne i pożywne, polecam.
Pieczone bataty ze świeżymi figami.


                      Składniki: 4 porcje

  • 1000 g batatów - u mnie 4 sztuki
  • 5 łyżek oliwy z oliwek
  • 40 ml octu balsamicznego
  • 20 g cukru trzcinowego
  • 12 łodyg grubego szczypioru
  • 1 czerwona papryczka chili
  • 6 świeżych fig - ok. 240 g
  • 150 g miękkiego pokrojonego na kawałki sera koziego
  • sól morska w płatkach
  • czarny pieprz

Bataty wyszorowałam ze skórą, przekroiłam na połówki i każdą połówkę jeszcze na 3 części, czyli z jednego ziemniaka miałam 6 cząstek.
Wymieszałam pokrojone bataty z 3 łyżkami oliwy, 2 łyżeczkami soli i czarnym pieprzem.
Ułożyłam ziemniaki skórką do dołu na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
Piekłam je w piekarniku nagrzanym do 190 C z opcją grzania góra/dół przez 25 minut, tak aby skórka się zrumieniła.
W małym rondelku wymieszałam ocet balsamiczny z cukrem, doprowadziłam do wrzenia i gotowałam 2 - 4 minuty aż sos zgęstniał.
Zdjęłam z ognia gdy był jeszcze płynny bo podczas stygnięcia jeszcze zgęstnieje.
Jeśli byłby za gęsty wystarczy dodać do niego kilka kropli wody.
Pozostałe 2 łyżki oliwy podgrzałam na patelni, dodałam pokrojony na 5 cm kawałki szczypior i posiekaną chili.
Smażyłam 2 - 3 minuty.
Bataty ułożyłam na półmisku, polałam je mieszanką oliwy, szczypioru i papryczki.
Figi pokroiłam na cząstki i poukładałam je między batatami, polałam sosem balsamicznym i posypałam kawałkami sera koziego.
Podałam w temperaturze pokojowej.
Przepyszne danie.
Smacznego.
Przepis kuchni żydowskiej.
                                        "Podróże małe i duże"
Wodnicha późna vel listopadówka
Dla mnie pyszny grzyb który zbierałam z babcią aż do mrozów.
A do tego ładnie wygląda.

0 komentarze

Prześlij komentarz

Miło że mnie odwiedziłeś....zostaw po sobie ślad.
Anonimie-podaj swoje imię.
Jeśli podoba Ci się mój blog to proszę dodaj go do obserwowanych.
Dziękuję i zapraszam ponownie.

Obserwatorzy Google+

Obserwatorzy Blogger