niedziela, 3 lipca 2011

Kompot z wiśni do słoików

Czas na przetwory do słoików na zimę...czas na wiśnie.
Kompot z wiśni.
Piszecie w komentarzach że cukier się Wam nie rozpuszcza i że wiśnie się zmarnują itd.
Otóż wiśnie się nie zmarnują, wystarczy po pasteryzacji jak cukier sie nie rozpuści potrząsnąć słoikiem i gotowe.
Pozdrawiam wszystkich komentujących anonimowo.
Wiśnie w słoiku, kompot na zimę.
Składniki:
  • 2 kilogramy wiśni
  • cukier
  • woda przegotowana
  • słoiki typu twist
Przygotowanie kompotu:
  • Wiśnie wydrylować.
  • Wsypywać do słoików do 3/4 objętości.
  • Do każdego słoika 0,33 l wsypałam 3 łyżki cukru.
  • Zalałam przegotowaną wodą.
  • Słoiki zakręcić ale nie do końca.
  • Wstawić słoiki do dużego garnka wyłożonego gazą,zalać zimną wodą i pasteryzować ok. 8 minut od zagotowania.
  • Potem zakręcić mocno nakrętki i słoiki odwrócić do góry dnem.

  • Po wystygnięciu zostaje tylko wynieść do piwnicy.
Zimą przydadzą się np. do sernika z polewą wiśniową.
Miłego gotowania!
Smacznego.
Pomysł własny.

28 komentarze

  1. No właśnie tylko żeby cukier się rozpuścił w słoikach. Dobry przepis. Skorzystam. Bardzo dziękuję i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wlasnie zrobilam 10 sloiczkow. Dzieki za przepis :) Marta

    OdpowiedzUsuń
  3. Proste a pyszne :) Wiśnie muszą być wydrylowane?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wisnie lepiej jak są drylowane bo w pestkach sa substancje toksyczne które przechodza do kompotu:-)

      Usuń
    2. uwielbiam jesc pestki. zawarta w nich amygdalina wspaniale dziala antyrakowo. przpepis pierwsza klasa.

      Usuń
    3. uwielbiam piestki . amygdalina z pestek to naturalne lekarstwo na raka.

      Usuń
    4. Nawet o tym nie wiedziałam, babcia zawsze mówiła nie jedz pestek bo Ci wiśnia w brzuchu urośnie, to nie jadłam ha ha. Dzięki.

      Usuń
    5. Znajoma po zjedzeniu wiśni razem z pestkami wylądowała w szpitalu na czyszczeniu żołądka. Pestki faktycznie wydzielają jakieś substancje toksyczne które mogą być zagrożeniem dla życia. Także ja nie jadam pestek a antyrakowe bzdury mnie nie przekonują.

      Usuń
    6. O tym że pestki "zapchały" woreczek to słyszałam ale żołądek? czy ona zjadła cały kilogram tych pestek?

      Usuń
  4. cukier się nie rozpuścił, mam nadzieję że nie zmarnuję wiśni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dość że się człowieku nie podpisałeś to masz do mnie pretensje że Ci się cukier nie rozpuścił?
      Może słoiki za duze albo za krótko gotowałeś albo cukier masz za gruby ...ot i moja odpowiedź.

      Usuń
  5. cukier mi sie nie rozpuścił!!!!!!!!!!Pomumo paseryzacji 25minutowej;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Cukier warto rozpuścić w wodzie na gorąco, można nawet zagotować i takim syropem zalać wiśnie w słoikach- potem pasteryzować. Nie będzie problemu nie rozpuszczonego cukru. Stężenie cukru w syropie wg uznania,lecz nie więcej niż zdoła się w wodzie rozpuścić.

    OdpowiedzUsuń
  7. też skorzystałam z przepisu cukier też mi się nie rozpuścił ale po pasteryzacji potrząsnełam słoikiem i cukier się rozpuścił i napewno bedze ok. Ania

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj, blog fajny, miło zajrzeć, przepisy ciekawe, na pewno zajrzę nie raz... Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam Pani Dorotko.Własnie robie kompot ,ale pomyslałam,ze zerkne do kompa i dowiem sie dokladnie jak to jest z tymi pestkami i dorzez ze wydrylowałam.Dziekuje Pani Dorotko za wspaniała porade.zycze miłego weekendu .ksenia53

    OdpowiedzUsuń
  10. Czy woda do zalania wiśni ma być gorąca czy zimna? Pozdrawiam Magda

    OdpowiedzUsuń
  11. Wlasnie robie dzieki

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak na kompot to nie trzeba drylować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już jest sprawa indywidualna oczywiście, bo jeśli potem wykorzystam wiśnie do ciasta to dryluję a jeśli nie to kompot ma lepszy smak a wiśnie zajadam wypluwając pestki jak dawniej.

      Usuń
  13. Ja nie dyluje wiśni nigdy. Ja zalewam syropem z wodą

    OdpowiedzUsuń

Miło że mnie odwiedziłeś....zostaw po sobie ślad.
Anonimie-podaj swoje imię.
Jeśli podoba Ci się mój blog to proszę dodaj go do obserwowanych.
Dziękuję i zapraszam ponownie.

Obserwatorzy Blogger