Jeszcze w tamtym roku w lipcu poznałam Sylwię, tylko wirtualnie i połączyły nas kamyczki. Sylwia mieszka na stałe w Belgii. I już w tamtym roku podesłała mi swoje piękne kamyczki i dzięki temu kamyczki pomogły dzieciaczkom na licytacjach charytatywnych. W tym roku Sylwia odwiedziła nasz kraj i miałam możliwość przesłać jej moje kamyczki aby zabrała je do Belgii. Część z nich dostała także od innych miłośników malowania kamyczków. Tak oto pojechały w świat. Sylwia prowadzi w Belgii grupę kamyczkową Happy Stones Lommel.
Belgijska podróż moich kamyczków
Na zdjęciu powyżej na samej górze jest moja cytrynka i niebieski kotek.Na samym dole tego zdjęcia jest Szyb "Krystyna" na moim kamyczku
Tutaj są dwa kamyki moje.
To są wisienki i złożone palce namalowane przez Przemka.
Kamyczki powyżej wysłałam do Sylwii podczas jej pobytu w Polsce i tak zaczęła się ich przygoda.Na zdjęciu powyżej dziewczyna w kapeluszu jest mojego autorstwa i również pojedzie do Belgii.
Dziękuję ci Sylwuś za podróż wszystkich moich kamyczków.
A te kamyczki otrzymałam od Sylwii a przyjechały do mnie z Belgii. Te na dole zdjęcia namalował Sylwia.






0 komentarze
Prześlij komentarz
Miło że mnie odwiedziłeś....zostaw po sobie ślad.
Anonimie-podaj swoje imię.
Jeśli podoba Ci się mój blog to proszę dodaj go do obserwowanych.
Dziękuję i zapraszam ponownie.