piątek, 15 listopada 2019

"Wyrwana z syryjskiego piekła" Meriam Rhaiem recenzja książki

Walka o sprowadzenie córeczki do Francji trwała rok.
Matka dla dobra dziecka dokonała cudów, zaangażowała w sprawę głowy kilku państw.
Jest to historia prawdziwa.
Meriam i jej mąż urodzili się i wychowali we Francji. 
Tu się poznali, wzięli ślub. 
Byli szczęśliwi - dopóki on nie został zwerbowany przez syryjskich dżihadystów. 
Meriam patrzyła z przerażeniem, jak zmienia się w wyznawcę ekstremistycznego islamu, fanatycznego wroga "niewiernych". 
Kazał jej zakrywać twarz, zabronił pracować, słuchać muzyki, wychodzić z domu, wmawiał jej że nie jest godna wychowywać ich córkę.
Rozwiodła się z nim w 2012 roku. 
Klika miesięcy później porwał ich roczną córeczkę Assię i wywiózł do Syrii.
Wiedziała, w jakim niebezpieczeństwie jest Assia. 
Poruszyła niebo i ziemię. 
Dotarła nawet do prezydenta. 
Wreszcie wbrew ostrzeżeniom francuskich władz, ryzykując życie, wyruszyła do Turcji, do rozdartego wojną rejonu przy syryjskiej granicy, by ratować córkę...
Meriam Rhaiem odzyskała Assię. 
W rok po uprowadzeniu, 2 września 2014 roku, wróciła z nią do Francji. 
Jej historia wstrząsnęła opinią publiczną.
W książce są też listy które Meriam pisała do najwyższych władz aby odzyskać dziecko.
Tak zaczyna swoją książkę:
Assiu, moja córeczko, moja mała księżniczko, piszę te słowa dla Ciebie. Chcę, żebyś wiedziała, że zawsze byłam, jestem i zawsze będę przy Tobie.
Mama nigdy Cię nie porzuciła, mama za bardzo Cię kocha, żeby zrobić coś takiego.
Mariam opisała swoją historię aby ostrzec opinię publiczną bo jak twierdzi taka historia może przydarzyć się każdemu.
Mariam pokazuje na konkretnych przykładach mechanizm werbowania dżihadystów w dobie internetu i metody indoktrynacji prowadzącej do krwawych zamachów terrorystycznych.
Ta książka jest ostrzeżeniem dla wielu kobiet które wyszły za islamistów.
Tytuł: Wyrwana z syryjskiego piekła
Seria: Dramaty kobiet. Prawdziwe historie
Autor: Meriam Rhaiem
Wydawnictwo: Amber
stron: 156
rok wydania : 2016

2 komentarze

Miło że mnie odwiedziłeś....zostaw po sobie ślad.
Anonimie-podaj swoje imię.
Jeśli podoba Ci się mój blog to proszę dodaj go do obserwowanych.
Dziękuję i zapraszam ponownie.

Obserwatorzy Blogger