poniedziałek, 20 maja 2019

"Świt, który nie nadejdzie" Remigiusz Mróz - recenzja książki

Powiecie pewnie że oszalałam, ale przyznaję się tu szczerze że to jest moja pierwsza powieść Remigiusza Mroza.
Może dlatego że jest tak rozreklamowany, że aż mnie odrzucało.
Nie był to najlepszy powód, aby nie czytać jego książek, bo okazało się że wciągnął mnie na kilka wieczorów w świat międzywojennej, mrocznej, przestępczej Warszawy.

Wszystko przemawiało przeciwko przeczytaniu tej książki.
Nie lubię książek typowo historycznych, nie przepadam też za kryminałami z tego czasu i tak książka kupiona trzy lata temu leżała na półce i prawie o niej zapomniałam.
Do czasu jak obejrzałam program Kuby Wojewódzkiego z Remigiuszem Mrozem.
Przypomniał mi że warto przeczytać choćby jedną jego powieść, aby wyrobić sobie zdanie o pisarzu.
Dobrze że tak się stało bo leżała by na półce bardzo wartościowa powieść.
Odważysz się wejść w przestępczy świat przedwojennej Warszawy? razem z Remigiuszem Mrozem?
Mamy lata dwudzieste ubiegłego stulecia, Ernest Wilmański, były pięściarz pokazuje się w Warszawie.
Stracił wszystko, nie ma przeszłości, nie ma też przyszłości, czego szuka w stolicy?
Wilmański szuka pracy ale zanim o tym pomyślał praca sama znalazła jego.
Broni honoru napadniętej dziewczyny, nieświadomy że naraził się w tym momencie grupie przestępczej zwanej Bannikami.
Grupa swą nazwę zawdzięcza temu, że z przeciwnikami rozprawia się tak, jak robił to słowiański demon - topiąc ich w baniach.
Na drodze Ernesta staje również piękna, podobna do aktorki kina starego Jadwigi Smosarskiej, posterunkowa Eliza.
Ich losy na zawsze połączą się ze sobą i nijak i nikt nie może tego zmienić.
Stare knajpki zachęcają do wejścia, posłuchania fajnej muzy, spotkania osób z kręgu arystokracji, spotkania od rana Tuwima czy wiecznie podchmielonego Boya Żeleńskiego.
Na tle takiej Warszawy odbywają się walki gangów, narkotyczne potyczki i jest bardzo emocjonująco.
W książce nie ma czasu na nudę, jeśli myślisz że coś się kończy to właśnie to się zaczyna.
Zdanie, goni zdanie, rozdział pędzi za rozdziałem, warto czytać i zagłębiać się w losy i perypetie bohaterów.
Lekkie pióro, elementy zaskoczenia, składne zdania, wartka akcja, brak powtórzeń, jednym zdaniem książka warta przeczytania.
Powiem więcej, podoba mi się pióro Remigiusza Mroza i sięgnę po następne powieści, czego i Wam życzę.
Remigiusz Mróz ur. 15 stycznia 1987 roku. w Opolu.
Pisze przez 365 dni w roku.
Popularność przyniósł mu bestselerowy cykl thrillerów prawniczych o Joannie Chyłce i Kordianie Oryńskim.
By czuć się komfortowo musi dziennie napisać 10 - 15 stron i tygodniowo przebiec 100 kilometrów.
Otrzymał już sporo nagród literackich.
Tytuł: "Świt, który nie nadejdzie"
Autor: Remigiusz Mróz
Wydawnictwo: CZWARTA STRONA
Wydana przez: Grupę Wydawnictwa Poznańskiego sp. z o. o 
Wydana: w Poznaniu w 2016 r
stron: 522

4 komentarze

  1. Ulubiony autor mojego syna:))pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam tylko Chyłkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba za Chyłkę się nie wezmę wcale, za bardzo rozreklamowana.

      Usuń

Miło że mnie odwiedziłeś....zostaw po sobie ślad.
Anonimie-podaj swoje imię.
Jeśli podoba Ci się mój blog to proszę dodaj go do obserwowanych.
Dziękuję i zapraszam ponownie.

Obserwatorzy Blogger