poniedziałek, 23 kwietnia 2018

Galaretkowy lekki deser

Dziś imieniny Jerzego i Wojciecha.
Mój tato miał na imię Jerzy i Jego imieniny zawsze hucznie były obchodzone.
Taty z nami nie ma już długo ale teraz mogę obchodzić imieniny Wojciecha, mojego zięcia.
Wszystkiego najlepszego Wojtku.
Dawno nie brałam udziału w naszym wydarzeniu cotygodniowym na FB Ciasto na niedzielę ale tym razem dodaję do wydarzenia Słodkości bez pieczenia ten oto deser.
Szybki w zrobieniu, nie licząc czasu tężenia galaretek ale to można zrobić wieczorem dnia poprzedniego.
Słodki, pyszny deser w pucharku powstał i zapraszam serdecznie do jego wypróbowania.
Galaretkowy lekki deser.


                  Składniki: 4 porcje

  • 1 galaretka cytrynowa
  • 1 galaretka bursztynowa
  • 1 galaretka Frugo Mocno Owocowy Smak - jeżyny, borówka
  • 1 galaretka o smaku Blue Ocean
  • każda galaretka rozpuszczona w 300 ml wrzątku
  • 250 ml śmietany kwaśnej 30 %
  • 2 łyżki ksylitolu
  • listki mięty do dekoracji


Każdą galaretkę rozpuściłam w 300 ml wrzącej wody.
Galaretki bursztynową, blue ocean i frugo przelałam do płaskich pojemników i wstawiłam do lodówki do całkowitego stężenia - ja na noc.
Galaretkę cytrynową pozostawiłam na blacie kuchennym rozpuszczoną.
Dnia następnego galaretki stężałe pokroiłam w kostkę.
Śmietanę ubiłam na sztywną pianę wraz z ksylitolem i wlałam do niej tężejącą galaretkę cytrynową, zmiksowałam.
Do pucharków nałożyłam porcje kolorowych galaretek, zalałam je śmietaną cytrynową i na wierzchu ułożyłam ponownie kostki galaretek, udekorowałam miętą.
Wstawiłam do lodówki na 30 minut.

Smacznego.
Pomysł własny.
Słodkości bez pieczenia na innych blogach przedstawiły:
Kasia z bloga Czarna od Kuchni
Dorota Legec zdjęcie na FB
Dorota Lapacz zdjęcie na FB
Danusia z bloga Moje Wypieki i nie tylko...
Bożena z bloga Moje domowe kucharzenie
Gosia z bloga Marcepanowy kącik
Lidka Wesołowska zdjęcie na FB
Dorota z bloga Moje Małe Czarowanie
                                       "Podróże małe i duże"
Kwitnące mirabelki
Za oknem piękna wiosna a na drzewach uwijają się pierwsze pszczoły: zapylają i zbierają nektar z kwiatów na pierwszy miód.
Kocham wiosnę.

8 komentarze

  1. Ale kusząco kolorowy :) Dziękuję za wspólną zabawę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój tato tez miał na imię Jerzy. Desery piękne :) Dziękuję, za wspólną zabawę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolorowo i pysznie.Dziękuję Dorotko za wspólną zabawę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dorotko, fantastyczny deser. Te galaretki są tak kuszące. Szkoda tylko, że u mnie (w Irlandii) są niedostępne. Szukałam i w hurtowni, i w polskich sklepach. Niestety, na razie będę się delektować Twoim deserem na zdjęciu. ;) Dziękuję za wspólną zabawę. :)

    OdpowiedzUsuń

Miło że mnie odwiedziłeś....zostaw po sobie ślad.
Anonimie-podaj swoje imię.
Jeśli podoba Ci się mój blog to proszę dodaj go do obserwowanych.
Dziękuję i zapraszam ponownie.

Obserwatorzy Google+

Obserwatorzy Blogger