sobota, 3 marca 2018

Marokańska kiszona pasta z czosnku

Czosnek kiszę często a tym razem po marokańsku.
Pasta nada smaku każdej potrawie, można nią natrzeć mięso i upiec, można posmarować cieniutko kanapki, można dodać do sosu pomidorowego czy innego, można eksperymentować, zapach jest murowany.
Smak idealny jak dla kiszonek, nie czuć charakterystycznego, ostrego zapachu czosnku.
Zachęcam do kiszenia bo to samo zdrowie dla organizmu.
Przepis pochodzi z książki "Fermentacja warzyw" K. K. Shockey i Ch. Schockey.
Marokańska kiszona pasta z czosnku.


                    Składniki:

  • 2 główki czosnku
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 2 łyżeczki świeżo zmielonego pieprzu czarnego
  • 2 łyżeczki mielonego kminu rzymskiego
  • 2 łyżeczki nierafinowanej soli morskiej

Czosnek obrałam i zmiksowałam przy użyciu blendera.
Do pasty dodałam sól, kmin rzymski, sok z cytryny oraz sól morską, czarny pieprz, zmiksowałam ponownie.
Pastę przełożyłam do słoika, na wierzchu pasty ułożyłam kawałek folii spożywczej, dociskając ją do powierzchni, ułożyłam nakrętkę od słoika, bo nie miałam tak małego talerzyka i docisnęłam słoikiem z wodą.

Pozostawiłam słoik z pastą w szafce kuchennej bez dostępu powietrza przez 14 - 21 dni.
Po tym czasie można zdjąć obciążenie i wstawić pastę do lodówki.
Używać do woli.
Smacznego.
Przepis z książki "Fermentacja warzyw" K. K. Shockey i Ch. Schockey.
                                      "Podróże małe i duże"
Samiczki dzwońca

2 komentarze

  1. Nietypowy przepis, bardzo możliwe, że wykorzystam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest tego wart, polecam a kiszonki na przednówku wzbogacają nsze jelita w kwas chlebowy.

      Usuń

Miło że mnie odwiedziłeś....zostaw po sobie ślad.
Anonimie-podaj swoje imię.
Jeśli podoba Ci się mój blog to proszę dodaj go do obserwowanych.
Dziękuję i zapraszam ponownie.

Obserwatorzy Google+

Obserwatorzy Blogger