poniedziałek, 26 lutego 2018

"Gra Anioła" Carlos Ruiz Zafón - recenzja książki

"Gra Anioła" - Carlos Ruiz Zafón, powieść wydana w 2008 roku.
Dawno, dawno temu czytałam "Cień wiatru" tegoż samego autora i zostałam wchłonięta przez Barcelonę lat 20-tych.
Potem długo, długo miałam przerwę od Zafóna aż do teraz.
Dostałam czytnik ebooka od córki a w nim : "Grę Anioła".
Zaczęłam czytać i ponownie wciągnęła mnie Hiszpania i Barcelona lat dwudziestych XX wieku.

Akcja powieści rozgrywa się w Barcelonie na początku XX wieku.
Opowieść rozgrywa się wokół pisarskiego talentu głównego bohatera Davida Martina.
Talent prowadzi go wprost do otrzymania tajemniczego zlecenia, które stanie się jego zbawieniem jak i ciężkim brzemieniem.
W mrocznej, niebezpiecznej i niespokojnej Barcelonie młody pisarz David Martin pała miłością nie mającą przyszłości do pewnej damy, czy ona jednak odwzajemnia jego uczucie? czy ślub z byłym pracodawcą Davida to dowód miłości?
Pewnego dnia od tajemniczego wydawcy otrzymuje propozycję napisania książki jakiej jeszcze nie było, w zamian za którą ma otrzymać sporą gażę i jeszcze coś....coś więcej.
Autor zadbał tutaj o szczegóły historyczne i opisuje Barcelonę z wielką precyzją.
Wędrówki razem z Davidem śladami Barcelony lat 20-tych to wycieczka z przewodnikiem na kartach książki.
Autor "Cienia wiatru" ponownie przenosi nas do Barcelony Cmentarza Zapomnianych Książek.
Obdarowuje czytelnika niezwykłą intrygą, romansem i tragedią poprzez ścieżki tajemnic, gdzie czar książek, namiętność i przyjaźń tworzą wspaniałą fabułę.
Książka jest napisana tak fachowo że ja czytając miałam wrażenie że stoję tuż obok bohaterów i chwilami nie mogłam oderwać się od czytnika.
Książka owianą magią, wzbudzająca ciekawość z nutą niepewności, warta przeczytania.
Moja pierwsza powieść na czytniku zaliczona i co Wam powiem?
Dla osób które czytały zawsze książki w wydaniu papierowym to nowe doświadczenie ale czasami pożyteczne np. w podróży.
Natomiast brakowało mi tutaj szelestu kartek, zapachu papieru i możności wertowania kartek w tył czy do przodu.
Niemniej jednak będę korzystała z czytnika częściej.
Po przeczytaniu książki zapraszam do wyrażania swoich wrażeń w komentarzach.

2 komentarze

  1. Zafon potrafi....
    Ja niestety nie przekonałam się do czytnika... Nawet w podróż wole zabierać tradycyjną książkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ciężko ale czytam, zwłaszcza w podróży. A Zafon to Zafon, u mnie wymiata.

      Usuń

Miło że mnie odwiedziłeś....zostaw po sobie ślad.
Anonimie-podaj swoje imię.
Jeśli podoba Ci się mój blog to proszę dodaj go do obserwowanych.
Dziękuję i zapraszam ponownie.

Obserwatorzy Google+

Obserwatorzy Blogger