czwartek, 8 lutego 2018

Omlet z marakują

Omlety na śniadanie, omlety na obiad, omlety na deser.
Za każdym razem są pyszne i chce się więcej, choć to niewskazane.
We wszystkim utrzymujmy umiar ale to czasami takie trudne jak zdobycie najwyższej góry świata.
No dobra nie gadajmy o słabościach tylko brzuchy trzeba nakarmić bo czas do pracy.
Tak oto pyszny obiad na śniadanie się usmażył, zapraszam.
Omlet z marakują.


                   Składniki: 2 porcje

  • 6 jaj
  • 2 łyżeczki ksylitolu
  • 2 marakuje
  • szczypta soli
  • olej do smażenia


Żółtka oddzieliłam od białek.
Białka ubiłam z solą na sztywną pianę.
Żółtka utarłam z ksylitolem na puszystą masę.
Połączyłam delikatnie szpatułką żółtka z białkami.
Na patelni 26 cm rozgrzałam olej i wylałam na nią masę jajeczną.
Na wierzch rozsypałam miąższ z obu marakui.
Smażyłam na maleńkim ogniu pod przykryciem aż omlet zaczął odstawać od ścianek patelni.
Wtedy przewróciłam go na drugą stronę i chwilę jeszcze dosmażałam, ewentualnie można zostawić bez przewracania aby jeszcze doszedł z wierzchu, wybór należy do nas samych.
Podałam od razu gorący.
Smacznego.
Przepis autorski.
                                         "Podróże małe i duże"
Łuskwiak złotawy - niejadalny

0 komentarze

Prześlij komentarz

Miło że mnie odwiedziłeś....zostaw po sobie ślad.
Anonimie-podaj swoje imię.
Jeśli podoba Ci się mój blog to proszę dodaj go do obserwowanych.
Dziękuję i zapraszam ponownie.

Obserwatorzy Google+

Obserwatorzy Blogger